Aleja kasztanowa

Tydzień temu tak wyglądała aleja kasztanowa w parku Sady Żoliborskie.


Teraz już ma trochę mniej liści, ale dalej jest pięknie.Pod drzewami jeszcze można znaleźć kasztany, więc jeśli ktoś szuka to tu znajdzie:)


Ta aleja ma piękną historię. Została uratowana przed wycięciem przez znaną, większości żoliborzan, Halinę Skibniewską, architektkę odpowiedzialną za zespoły budynków przylegających do alejki Kasztanowców.


W wywiadzie z 1977 Skibniewska mówi "Mieszkalnictwo (...) uważam za podstawowe zadanie architektoniczne, za podstawowe tworzywo krajobrazu. Dlatego interesują mnie szczególnie dwa obszary: środowisko społeczne i środowisko przyrodnicze. Gdy na Sadach II ratowałam wszelkimi sposobami starą aleję kasztanową, to nie tylko z powodu zamiłowania do przyrody. Ratowałam podstawową wartość architektoniczną, bo starodrzew stanowi istotny element krajobrazu."


Jestem jej bardzo wdzięczna, ta aleja to mój widok z okna.


Życzę sobie i wszystkim mieszkańcom Żoliborza więcej takich architektów oraz urbanistów z zaangażowaniem przyrodniczym jak Halina Skibniewska.


A jeśli nie takich co kochają przyrodę, to chociażby architektów, urbanistów, deweloperów oraz urzędników, którzy zrozumieją, że drzewa za oknem to wartość także dla nich (w innym poście opiszemy jak drzewa przynoszą zyski oraz oszczędności miastom i ich mieszkańcom). Mam nadzieję że niedługo, choćby z powodów finansowych, osoby decyzyjne zacząć inaczej planować i projektować nowe budynki na Żoliborzu. Głównie na Żoliborzu Przemysłowym. Mnie osobiście serce boli jak widzę kolejne drzewa w tamtych okolicach bezmyślnie wycinane...


O wartości drzew w mieście niedługo znowu napiszemy.


7 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie