Kotlety o smaku gołąbków

Kotlety o smaku gołąbków

Dzisiaj przepis z książki „Jadłonomia po polsku” autorstwa Marty Dymek – kotlety o smaku gołąbków!
Przepisy Marty to pewniaki, ale ta książka jeszcze bardziej zachwyciła mnie niż jej poprzednie książki z dwóch powodów:
Po pierwsze przepisy są ułożone porami roku, a po drugie są w niej przede wszystkim nasze lokalne, polskie produkty.
I to jest właśnie najbardziej proekologiczna dieta – wegańska, z produktów występujących w danej porze roku i przybywających do nas z bliska.
Polecam za te kotlety zabierać się wtedy kiedy z poprzedniego obiadu został wam ryż i chcielibyście go jakoś wykorzystać.

Składniki:
300 gram kapusty (małej ¼ dużej 1/8)
¼ szklanki słonecznika
cebula
1 szklanka ugotowanego ryżu (1/2 szklanki suchego)
1 szklanka ugotowanej czerwonej soczewicy (Marta dawała zieloną, ale ja robiłam z zielonej i czerwonej i zdecydowanie polecam bardziej czerwoną soczewicę) (1/2 szklanki suchej)
½ szklanka bułki tartej
¼ szklanki oleju
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki sosu sojowego
1/2łyżeczka mielonej kolendry
W książce znajdziecie także przepis na sos (ja sobie sos odpuściłam)

Przygotowanie:
Najpierw ugotuj ryż i soczewicę. Potem nagrzej piekarnik do 200 stopni i wyłóż blachę papierem do pieczenia. W międzyczasie poszatkuj kapustę, posyp solą i zostaw na chwilę (kawałki kapusty nie powinny być za duże, żeby kotlet się trzymał).
Na suchej patelni upraż słonecznik, cebulę zetrzyj na grubych oczkach. Pomieszaj cebulę ze słonecznikiem, a następnie dodaj pozostałe składniki oprócz kapusty – ponieważ, ją najpierw należy odcisnąć, a potem dodać do reszty składników. Wszystko wymieszaj na kleistą masę (w razie potrzeby dodaj łyżkę bułki tartej).
Żeby ułatwić lepienie kotletów można ręce posmarować olejem. Ulepione kotlety ułożone na blasze wsuń do piekarnika na 20-25 minut. Następnie obrócić na drugą stronę i piecz jeszcze 10 minut.
My posłuchaliśmy rady Marty i zajadaliśmy kotlety z ogórkami małosolnymi (choć bez sosu, którego przyznam już mi się nie chciało robić – ale zakładam, że sos byłby pyszny – jak wszystko co wymyśla Marta)

pozdrawiam, Julia

P.S. "Jadłonomia po polsku" jest dostępna w Mało Wiele 🙂